Podcasting

Podcasting to słowo, które zrobiło furorę w Internecie w 2005 roku. Nie tyle samo słowo, co to co za nim się kryje.

A co się kryje? Najpopularniejszy podcasting to dźwięk (nagrania głosowe) dodawany do blogów, czy wręcz blogi prowadzone tylko w takiej formie. Świetna sprawa, jak na to popatrzeć boku. Autor tworzy nagranie (w formacie mp3, wystarczy słaba jakość kodowania – powiedzmy CBR 96kbps @ 22kHz), umieszcza je w Internecie i… to wszystko. Użytkownik serwisu w dowolnym momencie może sięgnąć po to nagranie, ściągnąć do swojego komputera (bądź – co bardziej popularne – odtwarzacza MP3) i odsłuchać w wybranej przez siebie chwili (bądź kilku chwilach, tudzież kilku minutach – wszystko oczywiście zależy od długości nagrania). Coś jak „TV on demand”, o którym to pomyśle kiedyś się rozwodzono, a który to pomysł jeszcze nie jest wystarczająco popularny; chociażby ze względu na przepustowość łącz i wielkości plików video (10 minutowe nagranie w mp3 przy parametrach jak powyżej to około plik 3,5-4MB); zresztą pierwsze video-blogi już w Internecie istnieją, TVP pozwala na ściągnięcie ze swoich stron nagrań serwisów informacyjnych (Teleekspressu, Panoramy i Wiadomości), Onet.pl udostępnia fragmenty materiałów reporterskich TVN24 w swoich serwisach z wiadomościami. Ostatnio TVN24 na stronach transmituje na bieżąco dźwięk z przekazu (i czasem trudno tam się dobić).

O zaletach nie muszę chyba mówić – najważniejsza to niezależność od nadawcy. Powiedzmy, że ktoś (tak jak ja) jeździ do pracy i z pracy w sumie około godziny dziennie. W ciągu dnia nie mam czasu albo możliwości żeby słuchać radia (zresztą – ja nie mam nawet odbiornika radiowego…), a jeśli się już ten czas znajdzie to najczęściej nie ma w danym momencie audycji, która mnie interesuje. Nie wspominając już o audycjach nadawanych w godzinach nocnych. Ściągamy więc sobie z odpowiedniego serwisu interesujący nas podcast, wrzucamy do przenośnego odtwarzacza mp3 i już można nadrabiać zaległości w drodze z/do pracy (ale oczywiście nie tylko). Dodatkowa zaleta to dowolny wybór z archiwum (o ile oczywiście serwis to umożliwia), brak reklam (o tym za moment), i coś czego radio nie ma i nie będzie nigdy miało – treści nie są ulotne; można do nich wrócić zwyczajnie przewijając utwór, jak taśmę w magnetofonie. Marzyłoby mi się, żeby Trójka „produkowała” podcasty z moimi ulubionymi audycjami (chociażby „Sjestą” Kydryńskiego, „Trójkowym ekspresem” czy „Mini-maxem”)… a wracając do wiadomości – TVN już dawno bombardowałem mailami o udostępnienie na swoich stronach zapisów Faktów (19 to dla mnie zła pora na oglądanie wiadomości), niestety jak na razie bezskutecznie (i oczywiście bez odpowiedzi). Chętnie też ściągałbym sobie przed wyjściem z pracy informacje z pełniejszego serwisu (z komentarzami, wywiadami) radiowego i przesłuchiwał go w drodze do domu. W niektórych przypadkach (mam na myśli audycje radiowe) problemem mogą się okazać niestety prawa autorskie i wszelakie tantiemy, ZAIKSy itp.

Wspomniałem o reklamie i jej braku. Na razie. Marketerzy jeszcze nie wykorzystują podcastów do przekazywania treści reklamowych. Zaczęło się to już dziać w sferze kanałów RSS, ale z podcastami reklamowymi się nie spotkałem. A przecież to żaden problem wpleść w określoną audycję mały (literatura fachowa mówi o „spotach” długich na 15 sekund) przerywnik reklamowy, na zasadzie identycznej z reklamą radiową. Co więcej – jeśli treść nagrania jest autorstwa określonej firmy to wcale nie jest powiedziane, że reklamy muszą być oznaczone i oddzielone od normalnego programu (tak jak to ma miejsce w przypadku nadawców radiowych czy telewizyjnych, bądź prasy). Zresztą – wierzę, że cenny merytorycznie przekaz jest w stanie zbudować chociażby zaufanie do marki i lojalność użytkowników serwisów WWW.

Powstaje pytanie – dla kogo jest to „medium” (a raczej „forma przekazu”)? Wg badań (nie pamiętam szczegółowych danych, a nie mam ich pod ręką więc nie przytaczam) wszelakich – dla młodych, aktywnych ludzi. To ludzie w wieku powiedzmy 16-34 lata są podatni na nowinki techniczne i to najwięcej z nich korzysta z Internetu i odtwarzaczy mp3. Ten przedział wiekowy (nieco zawyżony) to jednocześnie najbardziej zainteresowani kanałami RSS oraz blogami. I te trzy formy internetowego przekazu uważam za najbardziej interesujące dla ludzi z marketingu, szczególnie marketingu produktów kierowanych do takiej grupy docelowej. Czy trzeba dodawać więcej?

Kiedy zatem ruszy podcasting na moim blogu? Na razie nie prędko – ja jednak wolę pisać (co i tak jak widać robię rzadko), a i obecnie możliwości technicznych nie mam za dużych. Prędzej w tym momencie pojawiłyby się nagrania video, tylko kto chciałby oglądać moją gadającą głowę?…

Dodaj komentarz