Piła

Ostatnio nadrabiałem zaległości filmowe. Filmów było kilka, szczerze mówiąc nie bardzo wszystkie pamiętam!
Na pierwszy ogień pójdzie Piła. Film niczego sobie. Trochę chyba uprzedziłem się czytając przed obejrzeniem coś na sieci (głównie na pl.ref.film), ale to nie wszystko. Początek – jak z Cube, który bardzo lubię… Potem całkiem nieźle, ale mocno zalatując Se7en – też lubię… nawet bardziej. Są jednak w moim odczuciu filmy (i piosenki), których nie należy dotykać i wręcz obchodzić się z nimi jak ze świętym jajkiem. Połączenie Cube z Se7en – fajny pomysł, mógł być bardzo udany.
Niestety – Piła w napięciu mnie nie trzymała, była momentami przewidywalna, na nogi nie powaliła. Zobaczyć jednak warto.
Powiedzmy 6.5/10.

Pozycjonowanie Grupy Rafała Kmity – część druga

Hmm… kilka nowych słów kluczowych (tak naprawdę zebranych na podstawie logów… mojej strony), kilka przeróbek i poprawek, a strona Kmitów ma się lepiej w googlach. Wciąż wszystko na wyczucie tak na prawdę, bez sztuczek – czysty kod, niezbyt (mimo wszystko – ciągi są za długie) dobrze dobrane słowa kluczowe (ale ważne że słowa te są) i wypełnione inne META-tagi.
A dziś trafiła w sieć nieco poprawiona strona www.grafologia.pl (odpowiadam tylko za „tuning” pod względem pozycjonowania) – za 2-3 dni powinna się pojawiać w googlach. Mam nadzieję… bo kod jest rozpieprzony i strona jest tak na prawdę do zrobienia na nowo. Niestety nie dysponuję całą grafiką (najchętniej w PSD oczywiście) i nie jestem w stanie wiele namieszać… Liczę po ciuchu na to, że moje drobne poprawki coś poprawią…

Pozycjonowanie Grupy Rafała Kmity

Jakiś czas temu (bodaj na początku grudnia) ruszyła zrobiona przeze mnie strona Grupy Rafała Kmity. I hula ładnie, chociaż jest taka sobie graficznie (cóż… nie mam do tego zdolności i nic już na to nie mogę poradzić). Ale ja nie o tym.
Strona ta była dla mnie wyzwaniem nie tylko pod względem zrobienia jakiegoś layoutu i napisania kawałka kodu w HTMLu (niestety – nie poradziłem sobie ze względów czasowych z rozpisaniem tego na CSSie, ale większej potrzeby też nie było) ale również pod względem pozycjonowania. Nacisk położyłem na google – dla mnie jedyną wyszukiwarkę sieciową, w którą warto „inwestować” swój wysiłek.
No i udało się właściwie. Udało się lepiej niż sądziłem. Google wyszukują wspomnianą stronę po frazy typu „Grupa Rafała Kmity” czy też tytuły poszczególnych spektakli i jest ona w pierwszych pięciu wynikach (niestety nie zawsze udaje się przeskoczyć starą wersję strony umieszczoną na innej domenie). Największym jednak sukcesem dla mnie okazała się fraza „skecz o radiu” – taki ciąg zaproponował Arek Lipnicki („bo ludzie nas z tym kojarzą”) – tutaj kmita.art.pl jest na pierwszym miejscu.

Dzisiaj wprowadziłem kilka zmian (jakich to tajemnica ;-) ale prostych i banalnych wręcz) na dodanej kilka dni temu podstronie „Powiedzieli o nas…” – ciekaw jestem jak się sprawdzą w wyszukiwarkach (swoją drogą – właśnie sprawdziłem szukaczki onetu, wp i interii – pozycjonują stronę właściwie tak samo jak google) i czy na zapytania o nazwiska, które coś powiedziały w wynikach będzie strona Kmitów… Jeśli tak to dla mnie pełen sukces :D

21 gramów

Robię sobie ostatnio co wieczór maraton filmowy. No… maraton to za dużo powiedziane – po jednym filmie dziennie („wieczornie” właściwie). Przedwczoraj „Donnie Darko” w wersji reżyserskiej, wczoraj „21 gramów”.

O ile pierwszy taki sobie (tym bardziej, że widziałem go już wcześniej kilka lat temu) o tyle drugi rewelacyjny. Żałuję, że nie załapałem się na seanse w kinie… Naomi Watts boska, piękna (nawet jak robi „grymaśne” miny albo dopiero co jest po przebudzeniu – no, ale to uroda kobiety dokładnie w moim typie) i rewelacyjna. Sean Penn jeszcze lepszy, tak samo Benicie Del Toro. Świetny film o życiu, śmierci, trochę o miłości i przede wszystkim o tym jaki ten świat jest mały i jak trudno czasami zrozumieć drugiego człowieka, szczególnie stojąc z boku i tylko przyglądając się jego życiu, nie znając całości.

Gorąco polecam, powinien być w wypożyczalniach.

Olympus C-765

Olympus C-765 to mój nowy nabytek. Wreszcie kuiłem sobie aparat cyfrowy! Fociłem nieco kilka lat (to już „lat”!) Prakticą PLC 3, z krótej jestem bardzo zadowolony, ale… albo ja mam coś z oczami, albo aparat nie trzymał mi ostrości. Z czasów manuala zostało mi zamiłowanie do fotografii (totalnie amatorskiej, bądź co bądź) i chorowałem na cyfrę. Na analogowe odbitki nigdy nie było mnie stać. Teraz mogę sobie chodziaż dowoli popstrykać :) A z efektów jestem jak na razie zadowolony (z kilkoma rzeczami trzeba się pogodzić, cóż…). Przykład – poniżej. Oczywiście pomniejszony, więc nie oddaje ten obrazek tego co potrafi aparat.
Wawel - 10 stycznia 2005r.

Marzyciel

Obejrzałem dwa dni temu „Finding Neverland” z Johnnym Deppem. Świetny film, polecam.
Już jakieś 2 miesiące temu w „Talking Movies” na BBC o nim słyszałem i o tym, że bije rekordy w Ameryce, a Amerykanie są zachwyceni. Hmm… szczerze mówiąc dla mnie to żadna rekomendacja, wręcz przeciwnie. Ale coś mi mówiło, że warto film zobaczyć i kazało na niego czekać. Pewnie gdyby nie DivX to poszedłbym do kina (a do kina chodzę na bardzo wyselekcjonowane pozycje – tym bardziej, jak tak na prawdę nie mam ostatnio kiedy iść do kina).
Film o powstawaniu „Piotrusia Pana”, ot co. Ma w sobię i konkret i magię – doskonale to wszystko łączy. Depp świetny.
Gorąco polecam. W Polsce w kinach bodaj w lutym.