TVN24.pl

Wyrósł dzisiaj na internetowym rynku informacji nowy poważny konkurent dla Onetu, Gazety.pl, WP i Interii – TVN24 uruchomił vortal informacyjny z prawdziwego zdarzenia. Dla mnie to dobra wiadomość – TVN24 jest moją ulubioną stacją telewizyjną (prawie niczego innego w TV nie oglądam) i to właśnie z tej stacji czerpię informacje o tym co dzieje się na świecie. W internecie do tej pory był to przede wszystkim Onet i czasem Gazeta (nie licząc portalów biznesowych – tutaj moim ulubieńcem jest Puls Biznesu i… forum Parkietu, przynajmniej jeśli chodzi o giełdę) plus MediaRun i blogi związane z marketingiem. TVN24.pl ma szanse na zdetronizowanie wiadomości.onet.pl

A sam serwis? Przyjemny, chociaż nie wybija się niczym szczególnym. Mam wrażenie, że układ to zbieranina różnych dobrych wzorców, ale bez przemyślanej do końca koncepcji i „świeżego oka” – ot, ktoś poskładał klocki, nieco je szlifując. No, ale serwis z newsami nie ma być ładny czy przeładowany grafiką – ma być aktualny.

Aktualności na pewno nie zabraknie. 40 osób pracujących w redakcji vortalu, zaplecze medialne w postaci wiodącej stacji telewizyjnej. Na brak newsów na pewno nie można narzekać.

Co mi się nie podoba? Trochę chyba układ i przeładowanie głównej strony. Szczególnie jeśli chodzi o materiały autotematyczne – ścinki i wpadki telewizyjne. Fajne to jest, ale z okazji urodzin stacji lub jako marketing wirusowy, ale nie jako podstawowa treść serwisu na głównej stronie. A takie odniosłem wrażenie. Innych grzechów na razie nie widzę – może wyjdzie coś więcej w praniu.

Co mi się podoba? Pokaźna liczba materiałów wideo (ale to nie dziwi – w końcu to telewizja) i fakt, że na dzień dobry dostajemy videocasty. RSS to norma, więc wielkim grzechem byłoby pominięcie ich przy budowie nowego serwisu.

Średnio podobają mi się blogi – mam wrażenie, że są wymuszone na dziennikarzach TVN24 i sami autorzy nie do końca są szczęśliwi z powodu kolejnego obowiązku. Może się rozkręcą, co byłoby bardzo miłe – chętnie poczytam persony piszące do TVN24.

Projekt oddany!

Po około 13 miesiącach pracy – mniej lub bardziej ciężkiej (w zależności od momentu) – oddałem projekt. Projekt, nad którym pracowaliśmy w dość dużym gronie. Projekt nowego, od początku przygotowanego i napisanego portalu BRE Banku.

Najpierw była analiza. Dogłębna analiza SWOT plus benchmark serwisów banków w Polsce i zagranicą (głównie w USA) – bodaj 10 serwisów przekopanych dokładnie, z każdego wyjmując wszelakie za i przeciw, ciekawe rozwiązania, interesujące pomysły. Benchmark okraszony lekturą raportów Forrestera, wzajemnym inspirowaniem się „zespołu projektowego”, burzami mózgów.

Potem był drugi etap analizy – spotkania z pionami biznesowymi banku. Departamenty odpowiedzialne za sprzedaż, za analizy rynkowe, za kadry i za marketing. Przy okazji nasze wymysły z pierwszej części analizy rozbijały się o ścianę, albo dostawały nowych skrzydeł. Ludzie związani z „biznesem” i mający mniejsze pojęcie o internetowych trendach inspirowali w różny sposób.

Po tych analizach przyszła pora na podsumowanie. Powstał przeszło 100-stronicowy dokument opisujący dokładnie co i jak należy zmienić i poprawić. Oraz co zrobić od początku.

Po małej przerwie nadszedł czas na przygotowanie do programowania i tworzenia serwisu. Przeszliśmy bardzo szczegółową analizę wszelakich narzędzi i funkcjonalności („W tym narzędziu ma być 5 pytań czy 6?”, „dokumenty publikowane w CMSie mają mieć załączniki binarne? Ile maksymalnie?”, „Co ma trafiać do RSS? Z załącznikami?” – tego typu pytania to codzienność przez około półtora miesiąca), przy okazji zaczepiając o serwisy nie tylko bankowe, ale też np. life-stylowe.

Kolejny krok to projekt graficzny. W sumie powstało pewnie ze 40 obrazków, które szlifowaliśmy w sumie około 3 tygodni. Nie pamiętam już ilości „wariacji na temat”…

Ostatnie dwa miesiące to wytężona praca developerska. A dla nas w banku – przygotowanie i opiniowanie tekstów, kontrola merytoryczna, rysowanie schematów… ogólnie – poganianie tzw. „biznesu” („a bo marketing nie ma co robić i zawraca głowę jakimś Internetem…”). Nie było łatwo i – przyznam szczerze – to był najbardziej męczący etap projektu.

Przed dzisiejszą premierą trzeba było wprowadzić nowe treści, przetestować narzędzia i funkcjonalności, zachować niektóre elementy ze starego portalu, połączyć je z nowymi. Trzy tygodnie siedzenia w pracy minimum po 3-4 godziny dziennie więcej.

Ostatni tydzień to przygotowanie promocji portalu – wewnętrznej i zewnętrznej. Przygotowanie dzisiejszego otwarcia i konferencji.

Ostatnie szlify w sobotę, niedzielę…

Dziś około 11:30 ruszył nowy portal BRE Banku.

Jak powstaje serwis internetowy?

Przez ostatnie dwa miesiące pracowałem nad jubileuszowym serwisem BRE Banku. Poniżej kilka słów o tym jak powstawał ten serwis – odzwierciedla to mniej więcej standardowy sposób pracy przy budowie każdego właściwie serwisu.

Pierwszym etapem było zdefiniowanie co tak naprawdę chcemy pokazać, w jaki sposób, jakie mają być funkcjonalności. Główne założenie to spójność z całą kampanią towarzyszącą obchodom 20-lecia BRE Banku. Nad koncepcją kampanii prace trwały o wiele dłużej, serwis internetowy ciągle się w nich przewijał – czekaliśmy tylko na ostateczną formę kampanii.

Po zatwierdzeniu linii komunikacji, wstępnych projektów graficznych layoutów prasowych można było ruszyć z przygotowywaniem serwisu.

Początkowo planowaliśmy dwa oddzielne serwisy – dla Klientów Grupy BRE oraz dla jej pracowników. Oba miały mieć kilka elementów wspólnych, część była jednak rozbieżna. I tak:

Serwis dla Klientów

Serwis ogólnodostępny, z możliwością publikacji i edycji treści (CMS), zawierać miał takie elementy:

  • Historia BRE
  • Ludzie BRE – Klienci oraz najlepsi pracownicy – strona graficzna oparta na layoutach proponowanych do kampanii, możliwość edycji zamieszczanych treści i ew. materiałów graficznych.
  • Relacje z wydarzeń – koncertów, gal związanych z innowacyjnością
  • Koncert – Informacje o terminie koncertu, artystach biorących w nim udział, relacja po koncercie, być może transmisja na żywo z koncertu.
  • Konkurs

Serwis dla Pracowników
Serwis dostępny tylko dla pracowników Grupy BRE Banku (np. po zalogowaniu – intranet odpadał, ze względu na brak dostępu do niego przez wszystkie spółki Grupy BRE), zawierający:

  • Historia BRE
  • Ludzie BRE – najlepsi pracownicy
  • Konkurs „Moje 20 lat”

Po małej dyskusji udało się „zjednoczyć” oba serwisy w jeden, wydzielając części wspólne. Zrezygnowaliśmy z konkursu w części dla Klientów, a właściwie zmieniliśmy zasady tego konkursu, wpasowując je w część „Moje 20 lat”.

Po przygotowaniu zakresu funkcjonalnego i merytorycznego przyszedł czas na przygotowanie makiet. Kilka godzin pracy z PowerPointem, w efekcie których przygotowanych zostało nieco ponad 20 ekranów zawierających kolejne strony serwisu.

Makieta serwisu

Makiety zawierały wszystkie funkcjonalności, jakie weszły w zakres serwisu. Były doskonałym materiałem dla agencji kreatywnej, która przygotowała projekty graficzne prawie wszystkich slajdów z prezentacji, dzięki czemu agencja interaktywna (programowanie) miała mniej pracy. Wszystkie trzy strony (obie agencje i my, jako nadzorujący i przygotowywujący całość, w tym treści) dzięki makietom bardzo dobrze znały swoje zadania, jednakowo rozumiały funkcjonalności poszczególnych elementów serwisu.

Po kilku tygodniach wspólnej pracy, poprawek, testów i serii akceptacji wypracowany został cały serwis.

Projekt graficzny

Ostatnim elementem było przygotowanie internetowej kampanii reklamowej, której celem było wygenerowanie ruchu w serwisie i nakłonienie internautów do opowiadania swych historii w części „Moje 20 lat”, a tym samym w konkursie.

Przygotowanie kampanii reklamowej polegało na opracowaniu mediaplanu oraz dobraniu form reklamowych. Zdecydowaliśmy się na 3 tygodniową kampanię, gdzie użyte zostały (są właściwie – kampania jeszcze trwa) media dobrane do grupy docelowej Klientów BRE Banku (kampania np. w serwisie typu grono.net na pewno odniosłaby większy sukces, jednak nie o taką grupę celową nam chodziło). Ostatecznie kampania informująca o jubileuszu BRE Banku oraz zachęcająca użytkowników do opisania własnej drogi ostatnich 20 lat prowadzona jest w prasie (m.in. Przekrój, Newsweek, Polityka, Wprost, Manager Magazine) oraz w portalach internetowych (m.in. WP, Onet, Money.pl, Bankier.pl, Gazeta.pl, serwisy Rzeczpospolitej, Pulsu Biznesu). Reklamy wielkoformatowe ukażą się również na wybranych oddziałach BRE Banku. W Internecie zdecydowaliśmy się na użycie banerów (w różnych rozmiarach) oraz artykułów sponsorowanych.

Pierwszym etapem (poza przygotowaniem kreacji banerowych oraz tekstów artykułów sponsorowanych) kampanii był mailing do pracowników Grupy BRE Banku oraz umieszczenie banerów na stronach wszystkich spółek Grupy BRE Banku.

W tym momencie kampania jeszcze trwa, więc trudno mówić o wynikach. Po zakończeniu jej postaram się przedstawić kilka liczb i małe podsumowanie. Na razie – zapraszam do oglądania serwisu 20-lecia BRE Banku i opowiadania historii swoich 20-lat.